Człowiek A'moralność II

 



Lucjusz: Chciałem z tobą pogadać o moralności. Czym ona właściwie jest? Po co nam ona?

Foton: Zaraz spróbuję odpowiedzieć. Przy okazji mam zamiar nieco skomplikować ci życie.

Foton: Całe nasze życie polega na wybieraniu. Dobre lub złe wybory moralne mają z całą pewnością dla nas znaczenie. Ale czy służą nam one jako środek do celu, droga do czegoś ważniejszego, czy też same w sobie są celem?

Lucjusz: To zależy kogo byśmy spytali.

Foton: Jeśli rzeczywiście tak uważasz, to jesteś relatywistą moralnym. A może po prostu powiedziałeś co ci pierwsze przyszło do głowy?

Lucjusz Nie wiem, czy to moje ostateczne zdanie. Powiedz coś więcej.

Foton Zgadzam się, że ludzie mają różne zdania odnośnie do znaczeniu wyborów moralnych w ich życiu. Z tego co wiem, większość ludzi nie lubi sobie komplikować życia i nie zadaje sobie takich pytań. A wracając do twojej odpowiedzi: relatywista jeszcze dodałby, że nie możemy w ogóle powiedzieć, jakie jest obiektywne znaczenie moralności w życiu. Gdybyśmy zapytali jakiegoś internetowego sadystę, to być może powiedziałby, że poniża ludzi, bo zwyczajnie i po prostu lubi to robić. Zauważ, że jego celem nie jest stanie się jak największym draniem, tylko sprawienie komuś przykrości. Ale to, że krzywda innych jest jego celem, de facto oznacza bycie złym. Zło w tym wypadku wygląda jednak na efekt uboczny.

Lucjusz Wyobraź sobie człowieka, który twierdzi, że doskonałością jest bycie jak najgorszym. Kogoś, kto świadomie wyrządza krzywdę, ale jego celem jest całkowite zniszczenie w sobie dobra.

Foton Wydaje mi się, że takich osób nie ma. A przynajmniej wśród zdrowych na umyśle.

Lucjusz Wydaje mi się, że nie zawsze człowiek najpierw staje się chory, a dopiero później dokonuje jakiejś zbrodni. Znany austriacki akwarelista również miał jakieś problemy psychiczne. Pytanie, czy czasem choroba nie może być dalszym etapem świadomego zabrnięcia w zło. Można w ten sposób rozumieć scenę z filmu Joker, w którym bohater najpierw zabija bez litości, a dopiero potem odstawia tabletki i coś się dzieje z jego umysłem. No i jak takiemu choremu potem wymierzyć sprawiedliwość?

Foton Być może masz rację. Jednak zmaganie się z problemami psychicznymi może być już wystarczającą karą dla takich ludzi.

Lucjusz: Może i tak. Ale mieliśmy o moralności rozmawiać.

Foton Tak, tak. Co do tego, czym moralność jest – różne religie i filozofie się nie zgadzają. Czymś, co pomaga nam się odnaleźć w świecie dobra i zła są zewnętrzne zasady i sumienie. To drugie możemy rozumieć, jako wewnętrzny głos, który podpowiada nam co jest dobre. Nie jest to wyłącznie chrześcijańska koncepcja. Sokrates też zwykł mawiać, że istnieje 'ktoś', kto podpowiada mu, co powinien zrobić. W każdym razie stawianie sumienia, jako jedynego wyznacznika tego, co jest dobre, jest raczej czymś zawodnym. Myślę, że każdy kiedyś robił w dobrej wierze coś, co się później okazało złe. Nie koniecznie ze względu na to, że nie wiedział co robi. Mógł równie dobrze uważać, że ma do czegoś prawo, a później ktoś inny mu uświadomił, że tak nie jest. Z drugiej strony, samo kierowanie się zasadami z zewnątrz, bez własnego wyczucia czy możemy coś zrobić, czy nie - również może prowadzić do poważnych pomyłek.

Lucjusz Kiedy zasugerowałeś mój relatywizm, to zabrzmiało, jakbyś sam miał inne zdanie. Mylę się?

Foton Racja. Myślę, że obiektywna moralność istnieje. Wydaje mi się, że dobrym argumentem za tym jest przykład jakiegoś czynu, który każdy człowiek o zdrowych zmysłach wskazałby jako gorszy od innego. Np. porównując torturowanie kogoś bez powodu oraz podzielenia się z kimś ostatnią porcją jedzenia.

Lucjusz Rozumiem. Ale czym moralność w końcu jest? Skończyliśmy na teoretycznym człowieku, który uznaje za swój cel stanie się jak najgorszym.

Foton: Rzućmy okiem na inne podejście: zło jako środek do celu. Gdy ktoś popełni zbrodnie, to może nie zawsze, ale często dręczą takiego kogoś potem wyrzuty sumienia. Niejednokrotnie takie osoby mogą nawet żałować, że to zrobiły. Ale pomimo tego mogą brnąć w zaparte, bo boją się kary. W przypadku gdy np. zabójca pozwoli sobie na fatalne błędy i da się szybko złapać – w ogóle możemy mówić o pewnym zaślepieniu przez zło. Inny przykład to typ Raskolnikowa ze Zbrodni i kary, który z powodu poczucia winy prawie od razu się demaskuje. Oprócz tego niektórzy zabójcy z jakiegoś powodu podświadomie pragną ujawnić swoją zbrodnię komukolwiek i instynktownie zostawiają jakieś ślady, aby to komuś umożliwić. Tak również robi Raskolnikow, mówiąc jakiemuś lekarzowi „A może to ja zamordowałem starą lichwiarkę?”. Następnie Rodion odwraca kota ogonem i mówi, że żartował. Dostojewski fascynował się historiami prawdziwych przestępców, więc wątpię, że poniosła go tutaj fantazja. Te wydarzenia pokazują, jak trudno stłamsić w sobie człowieczeństwo. Jest to jakiś dowód na bezsilność człowieka wobec jego własnej natury.

Lucjusz A co z moralną przemianą na lepsze? Czy ona może również być tylko środkiem do celu?

Foton Myślę, że nie – jeżeli jest to prawdziwa przemiana. Jeśli ktoś stwierdza, że będzie dobrze postępował, wyłącznie dla tego, że ludzie go będą chwalić i poklepywać po plecach – nie można mówić o rzeczywistej przemianie. Nawet, jeśli ktoś miał nie całkiem altruistyczną intencje, to z czasem robiąc to, może zmienić podejście. Jednak ten wybór musi być czymś autentycznym i niewymuszonym. Oprócz tego musi być wyborem n a s t a ł e. Inaczej, będzie jedynie środkiem do celu. Z drugiej strony, ktoś może uznawać pogląd, że bycie dobrym się opłaca. Nie musi to świadczyć, że taka osoba jest dobra tylko ze względu na egoistyczne korzyści, które z tego płyną. Te korzyści mogą być dlań jedynie efektem ubocznym.

Lucjusz Chyba nadążam. Do czego zatem udało nam się dojść?

Foton Do potwierdzenia poglądu, że sfera dobra i zła jest czymś większym, niż sam człowiek. Mimo, że ten ma w niej udział i może sam być projekcją jednego i drugiego na świat. Świadczą o tym ludzkie zachowania. Takie, jak dość problematyczne i mało skuteczne sposoby zbrodniarzy na posłużenie się złem, jako wyłącznie środkiem do celu. Oprócz tego, sama logika moralnej przemiany wyklucza 'użycia' moralnego wyboru w ten sposób. Czym moralność jest w ogóle – na to pytanie już każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Komentarze

Popularne posty